|
Cypryjczycy, Gambijczycy i Nazisataniszczycy >> wtorek, 16 marca 2010 17:20:07 Już nie chce iść do lasu i robić partyzantki tak jak rok temu. Teraz postanowiłem, że gdy dorosnę wyjadę na misje. Spolonizuje i chrystianizuje Murzynów i odtworzę polską kolonie w Gambii z XVII wieku. Gambia po trzystu latach wróci do macierzy, a zastępy czarnych wojowników będą bronic naszych granic. Czytaliście „Króla Maciusia Pierwszego”? Tam był fragment o tym jak Maciuś sprowadził Murzynów i dzikie zwierzęta, aby w czasie wojny przerazić wrogów. Nie była to czysta fikcja, akurat ten fragment Korczak oparł na wojnie bolszewickiej. Po naszej stronie walczyło kilkudziesięciu czarnych Amerykanów (jeden z nich później został współrealizatorem King Konga). Poza tym rozpuszczano plotki o posiłkach z Liberii i Etiopii, taka bron psychologiczna. Czarnych ludzi przed wojną, zresztą słusznie, uważano za wytrzymalszych od białych, więc lepiej nadawali się na żołnierzy. Po wojnie takie poglądy stały się fuj, be, rasizm itp.
Poza tym nie dawno wygooglałem taką ciekawą rzecz, mianowicie Narodowy Satanizm. Jest to nowy nurt polityczno-religijny. Jego członkowie czcza szatana i Hitlera, uważają ich za wzory do naśladowania. Taką mają flagę: http://i2.ytimg.com/i/q6gqVxn_KTwPTqBbb0f_NQ/1.jpg?v=84047f Pytanie za 5 punktów. Gdzie powstał taki ruch? Wszyscy oczywiście odkrzyknęli USA, bo gdzieżby indziej. Amerykanie mają ciągoty do głupich pomysłów: narodowy anarchizm, narodowy maoizm, narodowy feminizm. Ciekawe co by było gdyby w Republice Weimarskiej nie doszli do władzy narodowi socjaliści tylko narodowe feministki. Wyobraziłem sobie Ewę Braun heilująca do tłumu kobiet i krzyczącą: „Mężczyźni i inni podludzie nie mają prawa do istnienia. Są to słudzy, którzy przez tysiąc lat pozostaną pod kontrolą Narodu Panów. Świat powinien należeć do jedynej, czystej rasy germańskich kobiet, która w prostej linii wywodzi się od Amazonek. Jeżeli mężczyzna z pomocą swego szowinistycznego credo podbije narody świata, jego panowanie będzie końcem ludzkości, a nasza planeta, bezludna jak przed milionami lat, będzie pędzić w eterze. Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy; łamią jej prawa. To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy.”
Poza tym w najnowszym „Forbesie” przeczytałem o tym, że w sondażu przeprowadzonym na Cyprze zadawano dzieciom od 5 do 12 lat pytania: „Co to jest Giełda Papierów Wartościowych? Co to są akcje?” i 52% młodych Cypryjczyków umiało odpowiedzieć dobrze, gdyż tam bardzo wcześnie zaczyna się edukacje ekonomiczną. Podejrzewam, ze w Polsce tylu dobrych odpowiedzi nie byłoby nawet gdyby pytano o najważniejsze daty w historii. Niedawno , przeprowadzono wśród dorosłych sondaż jakim prezydentem jest JAROSŁAW Kaczyński. I 10% nie kapnęło się, że są wkręcani i jednogłośnie go skrytykowało. Ciekawe badanie. Jeśli chodzi o wczesną edukację społeczną, to muszę się pochwalić, że moja rodzina wobec mnie także taką zastosowała. Odkąd pamiętam zawsze rano po kreskówkach oglądałem z babcią Agrobiznes. I wiedziałem kiedy jest świńska górka, a kiedy świński dołek, czy zboża tanieją czy drożeją. Teraz już tego nie wiem, czyli jestem głupszy niż wtedy gdy miałem 6 lat. Zdarza się. komentarze [4]
Konkursy i SDiM >> czwartek, 11 marca 2010 15:56:15 Notka pochodzi z drugiego bloga, ale wklejam ją tu abyście mieli możliwość ją skomentować
Z ponad trzema miesiącami opóźnienia nareszcie pojawiła się tematyka XVI sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży. I kilkadziesiąt osób otwarło ze zdziwieniem usta wgapiając się w monitor i nie wierząc w to co widzą. Wszechnica Sejmowa złamała regulamin, nie podała tematyki, a w zamian za to zorganizowała farsę. Zamiast pisania publicystyczno-polityczno tekstów przez uczniów, szkoły mają zaaranżować debaty na temat Samorządów Uczniowskich. Jednak w większości palcówek oświatowych nie spełniają one żadnej ważnej roli, są ciałami czysto symbolicznymi lub nawet nie istnieją. Widać, iż pracownicy kancelarii kierowali się tym, że tam gdzie uczęszczają ich dzieci/wnuki, czyli w renomowanych warszawskich szkołach gdzie samorządność istnieje i się rozwija. Co tam reszta kraju, tam musi być ich zdaniem tak samo jak w stolicy. Nie wiem jaka logika jest bardziej oderwana od rzeczywistości. Czy Jarosław Kaczyński dowiadujący się co to to aquapark czy rządowi urzędnicy nie dopuszczający do siebie myśli, że po „reformie” edukacji wszystko w dalszym ciągu nie jest cacy.
Całkowicie ignorowany jest głos uczniów, zapomina się o tym, że to cale przedsięwzięcie jest dla młodzieży, a nie dla kogoś innego. W tamtym roku obrady przesunięto o godzinę. Dlaczego? Aby partię mogły przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rozdać więcej fantów. Konkurs powoli zamienia się w kolejne miejsce do robienia sobie dobrego, miłego pijaru. Bo pokażą potem marszałka w „Faktach” jak rozmawia z młodzieżą i od razu +1 do poparcia. Wszyscy szczęśliwi, więc po co się martwić? Jeszcze jacyś młodzi napiszą ciekawe prace, przyjadą do tego Sejmu, zachce się im w przyszłości rządzić i nam stołki za kilkanaście lat zabiorą.
XIV sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży dwa lata temu powołała Zespół Legislacyjny mający na celu zmiany ordynacji do parlamentu. Wszechnica Sejmowa notorycznie przez dwa lata przesuwała terminy spotkań myśląc że szum niezadowolenia wśród posłów ucichnie. Ignorowano posłów dowiadujących się kiedy będzie spotkanie zapewniając, że już niedługo się dowiedzą. Giertychowi można co prawda wiele zarzucić, ale w sprawach organizacyjnych było znacznie lepiej za poprzedniego rządu niż teraz.
To wydarzenie pokazało także jakie krótkie nogi miał pomysł z obniżeniem wieku wyborczego do 16 lat. Platforma chce pokazać się jako partia otwarta dla młodych ludzi, którzy będą glosować za rok lub dwa. Jak widać były to tylko chłodne zapewnienia mające na celu utrzymanie wysokich notowań w sondażach. Tak naprawdę jedyne młode osoby, o których dba PO to działacze Młodych Demokratów i Platformy Obywatelskiej. Ja mówię nie wcześniejszemu głosowaniu. Większość moich kolegów to wielcy antykaczyści, którzy zagłosują na PO bo Kaczyński ośmiesza Polskę. Prawie nikt z nas nie ma dostatecznej wiedzy, aby poprzeć racjonalnie swój wybór. Gdy pytam się kolegów dlaczego wolą Tuska od Kaczyńskiego to dowiaduję się, że Kaczor jest złym prezydentem. Dlaczego? Bo tak . Nie znamy programów partii. Tylko ja i mój kolega w miarę orientujemy się kto jest jakim ministrem, co się dzieje na świecie.
Jestem uczestnikiem paru kuratoryjnych konkursów, zajmuje w nich dosyć często wysokie miejsca. Jednak w tym roku zmieniono regulamin w sposób, który oburzył wielu z uczestników. Zgodnie z nowymi zasadami, aby dowiedzieć się ile się ma punktów trzeba przyjechać do Krakowa. Dla wielu mieszkańców Małopolski to ponad dwie godziny jazdy w jedną stronę. Czy my cofamy się w rozwoju? Kiedyś można było zadzwonić, zapytać się, a teraz koniecznie trzeba stawić się osobiście. Ochrona danych osobowych wzrasta do rozmiarów karykaturalnych. Gdy pisałem prace o Solidarności w metryczce musiałem podać cztery numery telefonów, parę osób musiało się podpisać (uczeń, dyrektor, nauczyciel, oboje rodziców), do tego jeszcze pieczątki. Czy oni chcą mi tam teczkę z pełnymi danymi zakładać? Bo przecież w zupełności wystarczyłby podpis ucznia, opiekuna i nazwa szkoły, resztę można sprawdzić w 5 sekund używając Google. Poza tym arkusze z zadaniami na każdym etapie zawierają błędy. Nieścisłości nie są wynikiem literówek, ale zwykłej niewiedzy ludzi tworzących pytania. Nawet jeśli uczeń w podręczniku znajdującym się w literaturze konkursowej wyszuka zdanie mówiące zupełnie inaczej to i tak odrzuca się jego odwołanie Bo co on może wiedzieć, przecież organizatorzy są wszechwiedzący i jako magistrowie mają większa wiedzę od tych profesorów piszących książki. komentarze [0]
Altruizm,, Cech Głupców i Dash >> piątek, 5 marca 2010 20:54:07 Ostatnio zastanawiałem się znad słowem altruizm. Co ono oznacza? Niby wydaje się takie duże, fajne, mile się kojarzy. Ale tak naprawdę altruizm to zwykły egoizm ubrany w ładne słówka i czyny. Altruizm to egoizm dla bardziej otwartych, którzy doszli do wniosku, że na takiej postawie więcej dla siebie ugrają. Żaden człowiek nie robi nic bezinteresownie. Hinduiści wierzą w karmę, islamiści i chrześcijanie w raj, a wszyscy tak naprawdę kierują się chłodną kalkulacją w mniejszym czy większym stopniu. Gdy komuś pomagamy, liczymy, że on odwzajemni to w przyszłości, gdy my będziemy w nieprzyjemnej sytuacji. Ewentualnie robimy to z nadzieją nagrody w Niebie lub kajś indziej. Jedynie akt najwyższego ziemskiego poświęcenia można inaczej sklasyfikować. Oddanie za coś życia nie jest egoistyczne. Lecz je także można umieścić w kategoriach religijnych jako dobry uczynek. Nie ma ateistów w okopach- znane amerykańskie stwierdzenie, które ma w sobie wiele prawdy. Gdy idea spiera się z instynktem samozachowawczym, ten drugi zwykle jest górą. Są wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę.
Poza tym ja jakoś sobie żyje. Właśnie wróciłem z kościółka i odkryłem, że potrafię strzelać kością między barkiem a ręką. Fajnie, nie? Kolegom na Mszy bardzo się podobało. Poza tym nowa ksywka dla Pauzy- Dash jest bardzo fajna. Taka amerykańska i w ogóle. Brakuje mi tańca, te 2 godziny zamiast sześciu nie wystarczają. Jednak po Wielkanocy to się zmieni i będzie tak jak kiedyś, czyli fajnie. Wysłałem prace do IPNu, kto chciał to ją dostał do przeglądnięcia. Nie łudzę, że uda mi się coś zająć, inni zaangażowali się w to dużo bardziej. Teraz następne dwie prace: esej o papieżu Janie Pawle II i młodzieży, a potem praca sejmowe jeśli podadzą nareszcie tematy tak jak mówił DD.
Przesadziłem ze słowem fajny, pisze jak w piątej klasie. Widocznie się cofam w rozwoju.
W XIX w Warszawie założono Cech Głupców. Przewodniczącym Cechu został August Wilkoński, któremu z tego tytułu przysługiwał tytuł „Najgłupszego”. Miałby może ktoś ochotę założyć Andrychowski Cech Głupców? Z przyjemnością przyjąłbym tytuł najgłupszego. Innym wyjściem byłaby masoneria, ale w przyszłości jeszcze by mi to wyciągnęli z życiorysu. Zostałbym jakimś profesorkiem, a w Fakcie na okładce by napisali „Profesor Kryska jest masonem i prowadzi działalność antypolską.!!!11One!1” komentarze [6]
Dlaczego powinien stanąć przed Trybunałem Rewolucyjnym? >> sobota, 27 lutego 2010 18:08:18 Parę dni temu usłyszałem od jednego dzieciaka z podstawówki ciekawą kwestię. Gdy się śmiałem z Kostkiem, kurdupel mi wypalił „Nie udawaj kogoś kim nie jesteś, kujonie”. Uwielbiam tą nienawiść, która mnie darzą osoby, których nazwiska nawet nie znam. Bo ja jestem kujonem. Przy takiej zbrodni picie krwi niemowlaków i zjadanie ludzi żywcem to niewinne uczynki. Jak można być kujonem? Przecież to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, trzeba być solidnie pojebanym, żeby się uczyć. Takich co maja średnią powyżej 4.5 to do psychiatryka na Dąbrowskiego. I jeszcze ja wódki nad rzeką nie piję i papierosów nie pale. To już nawet głupota nie jest, to po prostu dywersja, zdrada, antypolskość, zło i bandyctwo w czystej postaci. Pod ścianę i pluton egzekucyjny.
Historia świata to ciągła walka. Niewolnicy walczyli przeciw patrycjuszom, chłopi przeciwko szlachcie, a proletariat przeciwko burżuazji. Teraz na palcu boju pozostało tylko kujoństwo i luzactwo. Wszystkie potęgi sprzeciwiły się nam. Najwyższy czas by wyłożyliśmy światu swój punkt widzenia. Świat oplata kujońska hydra, która chce zniewolić wszechświatową młodzież pod pretekstem nauki. Kujoni zatopili ludzkie więzi w lodowatej wodzie wyrachowania. Została tylko naga nauka, niewolnicza praca i ich bezwstydny zysk z konkursów. Człowiek jest tylko dodatkiem do książki. Im bardziej przyspiesza tempo nauki tym jego wysiłek staje się tańszy, a wyzysk większy. Ale siła niezadowolonych rośnie! Niech kujoni drżą przed rewolucją. Słabsi uczniowie nie mają do stracenia nic oprócz szkolnych kajdan, a do zdobycia mają cały świat.
Kocham przerabiać Marksa, pasuje prawie do wszystkiego.
Nie jestem kujonem, ja się uczę bardzo mało. Ale niektórzy nigdy tego nie zrozumieją.
Poza tym rodziców nie ma, więc przesłuchałem albumy Malnattu. Zabieram się za nacjonalistów z innych krajów. Teraz słucham coś celtyckiego, autorstwa walijskich niepodległościowców. Taka nostalgia z lekka pobrzmiewa, ale śródziemnomorskich nut to nie przebije. Jednak coś greckiego bym sobie posłuchał, o wielkim Achillesie i mitycznej Helladzie. Z tego co pamiętam, jest w Grecji parę zespołów rodzimowierców śpiewających o potędze Zeusa. Posłuchałbym sobie ich, na pewno to będą ciekawe, dosyć egzotyczne i zapomniane dźwięki. Szkoda, że u nas nie ma żadnej stacji radiowej, która puszczałaby takie regionalne, folklorystyczne brzmienia. Głównie leci jakaś angielska sieczka, jednak zdarzają się perełki. Jednak co to za przyjemność słuchać gdy Czesi, Francuzi, Brazylijczycy i Eskimosi śpiewają w tym samym języku? komentarze [3]
Fizyka, sołtys i sny >> niedziela, 7 lutego 2010 10:44:34 A więc zacznę od rzeczy wesołych. Czyli od wczorajszej audycji w Twoim Radiu Andrychów. Otóż program był poświęcony sołectwu Sułkowice Łęg. A więc cytacik: Redaktor: A co z osiągnięciami naukowymi w ZSS w Sułkowicach? Sołtys A. Oboza: „Z tego co wiem, jest Łukasz Kryska, on jest dobry w tych rzeczach”. Wymienienie w radiu jako jedynej osoby ze szkoły bardzo zwiększa samoocenę. Az za bardzo. Poza tym w ciągu ostatnich dni mam mocno dziwne sny. Chociaż nie pojawiają się w nich nagie Murzynki, nie można ich uznać za normalne. Trzy dni temu, zobaczyłem podczas spoczywania w moim mięciutkim łóżeczku, dwie piękne dziewczyny, super zgrabne i w ogóle cud miód. Gdyby nie to, że maiły stringi ze swarzycami, heilowaly do mnie i krzyczały „Ave Kryska” Czyżby sen proroczy zapowiadający przyszły reżim narodowo socjalistyczny w Polsce? Następny, dzień i kolejny sen. Sklep z butami i Frida zachęcająca mnie natarczywie do zakupu glanów. Wymieniła wszystkie ich zalety, zachwalała je przez kilkanaście minut. No i dzisiejszy sen, czyli ja zasmucony po konkursie fizycznym i błagający o to, żeby mnie ktoś przytulił. No i w moim śnie po raz pierwszy pojawiła się Wiki, która się zlitowała nade mną i mnie pocieszyła.
Rodzina z Zagórnika w debacie na temat moje przyszłości przyznała mi rację w kwestii VLO. Przechodzimy do rzeczy smutnych. Czyli do konkursu z fizyki. Straciłem 6 punktów: 4 za pryzmat, którego w ogóle nie przerabiałem i nie potrafiłem zrobić. 1 punkt straciłem za elektroskop, w którego naelektryzowaniu się pomyliłem. A jeden został mi chamsko odjęty w zadaniu drugim. Gdyby nie on, miałbym szanse zostać laureatem, a teraz już nie mam. Zero. Null. Napisałem: "To, że ciało porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym wynika z I zasady dynamiki Newtona, gdyż na ciało oddziałują równe siły" Miało być: " To, ze ciało porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym wynika z I zasady dynamiki Newtona, gdyż na ciało oddziałują równoważące się siły". Było źle? Nie, ale trzeba było po prostu zmniejszyć liczbę laureatów. Bo by za dużo dyplomów trzeba było drukować. To mnie po prostu rozwaliło. Rozumiem jeśli pomyliłbym się w liczeniu, ale to jest dla mnie niesprawiedliwe. No i oczywiście, odwoływać się nie wolno. Nowy regulamin jest solidnie walnięty i cieszę się, ze nie będę brał już udziału w olimpiadach w gimnazjum. Teraz jeszcze matma, w której nie mam szans i WW, który sobie na razie olałem i muszę się do niego zacząć uczyć. komentarze [4]
NK, trolling i blogi >> niedziela, 31 stycznia 2010 10:09:58 Niedawno wiele się działo. Głównie w internecie i na moim nieistniejącym już profilu w serwisie nasza-klasa.pl. Najpierw parę osób zaczęło masowo wysyłać komentarze do profilu i prywatne wiadomości. Potem zablokowałem ich i miałem przez pewien czas spokój od niechcianych wiadomości. Następnie napisała do mnie Małgorzata Szewczyk i zapytała się dlaczego nie lubię Donalda Tuska. Powiedziała mi też, że podoba jej się mój blog. Ja jej odpisałem, a ona usunęła w następny dzień swoje konto. To jest po prostu dziwne. Dlatego skasowałem mój stary profil i teraz mam nowy, założony pod ksywką. Zabrałem się niedawno do pracy o Solidarności. Zacząłem czytać "Solidarność Podbeskidzia" z lat osiemdziesiątych, w necie jest dużo skanów. Godzina starczy na zrobienie notatek z całego rocznika, bo te numery mają po dwie strony.Potem trzeba będzie napisać z nich pace do 15 lutego. Czyli spoko. Musze się tez uczyć fizyki, bo konkurs już za nie długo. Ostatnio moi rodzice już nie narzekali na VLO. Czyli to oznacza, ze są już trochę bliżsi moim planom. A poza tym moja mama ma manię Torrentów. Co parę minut sprawdza z jaką szybkością ściąga jej się film. No to co, że w Polsacie Cyfrowym mamy kilkanaście kanałów z filmami, moja mama jest trochę bardziej wybredna. Miałem coś jeszcze napisać, ale zgubiłem wątek. No i musicie zauważyć, ze nie wspomniałem o polityce to już sukces... Cholera, o Tusku napisałem :D
Nadeszła mnie także refleksja nad blogami. W ciągu ostatnich lat czytałem 10 dzieł, które wzbogacały blogosferę, miały autorów, którzy w przyszłości mogliby pisać prawdziwe książki. Dzisiaj już wszystkie nie istnieją, zostały przerwane, a pamiętniki zostały zaniechane. Na przykład pisany przez Natalię z Bielska-Białej pamiętnik diamond-girl.mylog.pl. Albo jej świetne opowiadanie you-wil-be-in-my-heart.mylog.pl. To wszystko znikło sieci, nie ma nawet śladu po jej twórczości. Może pisze pod innym nickiem, ale mogłaby chociaz o tym delikatnie wspomnieć starym czytelnikom. Popatrzcie na moje ulubione, regularnie czyściłem usunięte strony, zaniechałem tego pół roku temu. I wszystkie linki znikły, oprócz mojego blogu. Tak samo kluby. Czasami żal, gdy blog prowadzony przez parę lat przestaje istnieć On ma już swoje historie, to nie jest zwykła strona, to prawdziwy bank nastrojów i wydarzeń. Karolcia nie pisze od paru miesięcy, dzisiaj poprosiłem w mailu o reaktywację. Ratujmy stare blogi, bo tak szybko odchodzą- parafrazując klasyka. komentarze [3]
Malnatt, neokolonializm, i VLO. >> niedziela, 24 stycznia 2010 10:24:43 Słucham właśnie włoskiego zespołu Malnatt. Co chwilę przewija się słowo faszyzm. Tu macie próbkę, bardzo znane: "Camicia nera" http://www.youtube.com/watch?v=HERQ3WPyfg8 Po polsku tytuł oznacza "Czarna koszula" Oczywiście zostałem zmuszony po minucie do wyłączenia tego gówna, jak ojciec określił tą muzykę. Zresztą gdy rodzice są w domu, jedną muzyką która mogę słuchać jest disco polo, bo niczego innego ich gusta muzyczne nie akceptują. Ostatnio dostałem opieprz za Legion i Honor. Poza tym niedawno sporo czytałem o faszyzmie włoskim. Mussolini to ofiara aliantów. W 1935 chciał obalić Hitlera, ale Wielka Brytania i Francja go nie poparły. Takie same plany miała Polska. Gdyby udało się ten plan zrealizować nie doszłoby do tej gigantycznej rzezi jaką była druga wojna światowa. Poza tym Mussolini wydźwignął Włochy z kryzysu, dobrze rozwinął gospodarkę. jednak w opinii świata jest złym zbrodniarzem porównywanym do Hitlera, Stalina albo Mao. Niedawno w Italii wielką popularność zdobyła aplikacja na iPoda zawierająca 100 przemów Mussoliniego. W sklepie Apple jest jedną z największą liczbą ściągnięć. Kiedyś Włochy były jedną z europejskich potęg, dzisiaj są podrzędnym państwem, posiadającym niewielkie znaczenie Unii Europejskiej. Przypomniało mi się jak słuchałem jakiegoś angielskiego profesorka ględzącego o zbrodniach Włochów w Abisynii. Mówi to obywatel państwa, które przyczyniło się do najbardziej zbrodniczego procesu w dwudziestym pierwszym wieku: dekolonizacji. W Afryce oddano władzę czarnym, którzy do rządów w ogóle się nie nadawali. Gdy mocarstwa kolonialne wyszły z Afryki liczba dróg bitych spadła o połowę, od roku 1950 w Afryce doszło do 21 wojen, liczba ofiar to prawie 20 milionów. Rasistowska rzeź w Rwandzie – ponad 2 miliony ofiar w ciągu zaledwie kilku dni z powodu oskarżenia o czary. Stworzenie państw w Afryce powinno mieć miejsce, ale z 50-100 lat później. Kiedy sytuacja jako tako się ustabilizowała, a na Czarnym Lądzie prawie wszyscy umieliby czytać i pisać. Teraz każdy kto głosi hasła przywrócenia Europie kontroli nad Afryką wyzywany jest od oszołomów, jaskiniowców, rasistów, ciemnogrodzian, nazistów, bolszewików i hitlerowców. Teraz mamy dziesiątki państewek przeżartych do cna korupcją i przestępczością. Taka Somalia na przykład, jedyne państwo które składa się z wyłącznie jednego plemienia jest całkowicie rozbite. Filmik satyryczny: http://www.youtube.com/watch?v=7QDv4sYwjO0 Jestem neokolonialistą, gdyż uważam, że ludzie w Afryce powinni żyć godnie. Jedynym sposobem na rozwiązanie tej kwestii jest odsunięcie od władzy wszystkich wodzów plemiennych będących w tamtejszych rządach, wykształcenie młodego pokolenia Murzynów, uzdrowienie ich gospodarki przez bezpośrednia ingerencję. Za 20 lat moglibyśmy się pozbyć problemu głodu w Trzecim Świecie. Ale tak się nie stanie, gdyż politycy postępowi, powiązani z międzynarodową lewicą będą ramię w ramię bronić afrykańskich dyktatorów przed odsunięciem ich do władzy. W Afryce jest 50 państw, z czego tylko 4 można nazwać stabilnymi (Maroko, Tunezja, Libia, Botswana- trzy arabskie i jedno czarne.)
Poza tym muszę jeszcze wspomnieć o VLO w Krakowie. Otóż w Dniu Babci nasza rodzina podjęła wielce interesujące obrady nad moją przyszłością. Mianowicie nie pójdę do szkoły do Krakowa, bo tam jest bandyctwo, narkomania, alkoholizm, bandyctwo, złodziejstwo, głód, marihuana, rozpusta, subkultury, pijaństwo, amfetamina, bandyctwo i narkotyki. Takie były kolejne wątki rozmów. Potem dziadek przypomniał mi o internatach z czasów stalinowskich, w których podawano tylko czarny chleb i czarna kawę. Następnie oznajmił, że od tego czasu nic się nie zmieniło. Ciekawe co z tego wyniknie. komentarze [5]
Polityczny monster i nicki/ksywski/przezwiska >> sobota, 16 stycznia 2010 21:04:08 Ostatnio trafiła mnie w końcu nowa informacja, ze zaczął się rok 2010. Przez jakiś czas wykonywałem proces myślowy mający na celu rozpracowanie kwestii czy minęło już pierwsze dziesięciolecie dwudziestego pierwszego wieku. Czasu liberalnej demokracji, wolności słowa, rynku i idei, powszechnego bogactwa, europejskiej integracji i światowego pokoju. Ale obiecałem sobie na czas ferii wziąć kurację, która mnie wyleczył z politykomanii. Dobrym sposobem na to wydawało mi się czytanie "Rewii" lub "Życia na gorąco". W kocu gwiazdy nie są zbytnio zamieszane w politykę. Ale gdy zobaczyłem wielkie artykuły o Romanie Polańskim, brytyjskiej rodzinie królewskiej i Oli Kwaśniewskiej uznałem, że to się nie uda. Po prostu polityka jak potwór z dzieciństwa wlazła wszędzie. Chociaż w przeciwieństwie do boboka, pod łóżkiem i w szafie jej nie ma. Za to jest w kuchni (certyfikaty jakościowe UE na produktach spożywczych), ubikacji (czytelnia gazet wszelakich podczas załatwiania czynności związanych z układem {jeny zaś ten Kaczyński} pokarmowym/wydalniczym) i w kotłowni (ten cholerny węgiel ciągle mi się z CO2 kojarzy). Ale nie o tym miało być. O wolności słowa której zaczął niedawno bronić rzecznik PZPR- Urban też nie. Postanowiłem opracować ogromny, wykraczający poza moje możliwości projekt, który całkowicie zmieni oblicze bloga. Uznałem, że czas opracować moje dotychczasowe ksywki, przezwiska i inne.
Maciej Ocochodzi- ma 5 lat, powstało na komunii Mateusza M., stworzyły mi je jego kuzynki, które zadręczałem pytaniem „O co chodzi?”, a Maciej wzięło się z tego, ze ktoś pomylił moje imiona. Tą ksywkę znało jeszcze paru moich znajomych, ale jej nie używam już od dawna. Chociaż tak BTW, to zwracało się za pomocą niej do mnie parę koleżanek z wczasów w Mrzeżynie.
Kryskuś- zdrobnienie pochodzące od mojego nazwiska używane przez Mirkę, bardzo mi się podoba, lubię gdy ktoś zwraca się do mnie po nazwisku, a szczególnie kiedy ktoś je zgrabnie zdrabnia
Krakau- najbardziej rozpropagowana, popularna wersja i jestem z nią dosyć mocno związany. Większość moich znajomych z klasy ją mało kojarzyło, do czasu gdy Mateusz lub Patryk znalazł na biolog.pl kogoś o takim nicku, bardzo pasującego do mojej skromnej osoby, czyli nomen omen mnie. To był na razie pierwszy i ostatni przypadek gdy mnie wyczaili znajomi w necie. Na razie tylko ja to robiłem. Skorupa, pamiętasz :)
KryskMen- stworzone przez Toffika, a kogóż by. Powstało gdzieś rok temu, nie pamiętam w jakiej sytuacji.
Harding- nick internetowy używany, gdy jakiś user podkradł mi już Krakau :D
Krak- zdrobnienie od Krakau, imię wielkiego, polskiego króla, co to Aleksandra Wielkiego, a potem Cezara pobił pod Zakopanem.
Krakauer- pierwowzór Krakau'a, pochodzi od niemieckiego słowa der Krakauerwurst. Nie wiem dlaczego tak mi się spodobało. komentarze [3]
Co z tym światem? >> piątek, 8 stycznia 2010 22:02:29 Ten świat z roku na rok staje się coraz dziwniejszy. Dzisiaj dowiedziałem się, że w Holandii istnieje partia zoofilów i pedofilów założona przez ludzi skazanych za stosunki z nieletnimi.Za paręnaście at być może doczekamy się legalizacji związków zoofilskich i przyznania im rangi równej małżeństwom homoseksualnym. Ostatnio polscy geje pozwali Krauzego za przyrównanie ich do zoofili (Człowiek z koza stoi w kolejce do Urzędu Stanu Cywilnego i mówi do swojej "partnerki" kozy "Jak Ci Panowie wezmą ślub to wtedy my".) Co to polskie Homiki (jak się sami nazywają) takie zacofane i niepostępowe? Moją partnerkę napastuje jakiś facet, który opowiada jej swoje fantazje seksualne. Ryba niedawno pokazywała mi mistrzostwa par o tej samej płci w tańcu towarzyskim. Niezbyt mi się to podobało wizualnie. Czy w imię tolerancji mamy akceptować wszystko jak popadnie, a w ramach walki z dyskryminacją nie można się śmiać z mniejszości? Czy wolność słowa stacza się na dalszy plan? Gdy w "Jylland Posten" ukazały się karykatury Mahometa, mało brakowało, aby ambasada Danii wyleciała w powietrze. Gdy na Brunei w dzienniku pokazano Jezusa z wódką i papierosem to tylko parę towarzystw katolickich lekko zaprotestowało przeciwko temu. A "Nie" i "Fakty i Mity" zaczęła wyzywać je od katofanatyków, którzy chcą powrotu cenzury. No ale czego się można spodziewać po redaktorze Urbanie, bylego rzecznika PZPR, którego najtrafniej charakteryzuje opinia satyryka Pietrzaka: "Wiecie kto to jest Urban? To taki człowiek, co nie zdejmuje krawatu przed snem, aby rozpoznać gdzie ma twarz, a gdzie pupę." Albo jego słowa na konferencji prasowej po wprowadzeniu stanu wojennego: "Partia sama się wyżywi" I to jest idol Lewicy?
Na koniec cytacik z piosenki Grupy Operacyjnej: "Świat jest nienormalny – ja nie ufam światu. (...)Wszystko stoi na głowie" komentarze [4]
Krótkie opowiadanie >> poniedziałek, 30 listopada 2009 22:53:40 Niedawno napisałem bardzo krótkie opowiadanie, które postanowiłem przytoczyć:
Kustosz muzeum w pałacu Hofburg w Wiedniu powoli przechodził korytarzem brzęcząc kluczami i cicho nucąc pod nosem. Spojrzał na zegarek, za kilkanaście minut musiał otworzyć budynek dla zwiedzających. Gdy był obok wejścia służbowego, usłyszał dosyć głośne stukanie do drzwi. Podszedł do nich z wiązką kluczy. Wyszukał odpowiedni i przekręcił go w zamku. Stare, dębowe drzwi otworzyły się, a do środka wszedł około pięćdziesięcioletni siwiejący jegomość i odrzekl; rześkie powitanie:
-Guten morgen!
-Witam, Pana. Dzisiaj rozpoczyna się wystawa Pańskich prac w naszym muzeum. Te dzieła cieszą się sporym zainteresowaniem, odebrałem już trzy telefony związane z dzisiejszą wystawą. Czy to prawda, ze zamierza Pan sprzedać kilka swoich obrazów na aukcji?
-Wie Pan, mam spore problemy zdrowotne, jestem zmuszony udać się do kliniki do Szwajcarii. Potrzebuje do tego pieniędzy, a wyłącznie malując obrazy ich nie zdobędę. Czytał Pan dzisiejszy „Wiener Zeitung”?- Zamachał kustoszowi przed oczami gazetą z data 17 października 1948- Na granicy polsko- radzieckiej znowu wybuchły zamieszki
-Nie miałem pojęcia, że Pan interesuje się polityka, Panie Hitler...
Podoba się? komentarze [1]
Koniec >> piątek, 23 października 2009 23:03:18 Zawieszam bloga. Nieodwolalnie. Na zawsze. Przez te lata bylo mi bardzo miło czytać te 5 komentartzy jakie napisaliście. Jest mi przykro z tego powodu, ale moje pasje i zainteresowania nie pozwalają mi na prowadzenie tego bloga. Wynika to też ze strategii metabbolicznej halobakterii anoksygenicznych cytochromu b w fazie prebiotycznej zawierającej centrum reakcji PS II w komórkach eukariotycznych mających jądro komórkowe ograniczone otoczką jądrową, zawierające DNA z histonami upakowane w chromosomy, zasadowe białka wchodzące w skład chromatyny, zwłaszcza lizyny i argininy. Histony H2A, H2B, H3 i H4 tworzą rdzeń nukleosomu. Fosforylacja histonów skorelowana jest zwykle z cyklem komórkowym, największy stopień tej modyfikacji jest obserwowany podczas późnej fazy G2i mitozy. Nie zawieszam bloga, będę dalej pisał, ale chciałem sprawdzić czy ktoś sie przedrze przez te bzdury. Jeśli to zrobiłaś to teraz to czytasz. Więc jestes fajna, napisz to w komentarzu.Oto niektóre przykłady:CenH3 - odpowiedzialny za organizację centromerów i kinetochorówH3.3 - zwiększa aktywność transkrypcjiH2A.X - ułatwia naprawę i rekombinację DNAApoptoza, w odróżnieniu od nekrozy, polega na kurczeniu się komórki poprzez utratę wody. Po różnorodnie przebiegającej fazie inicjacji apoptozy zachodzi faza egzekucji zależna od enzymów proteolitycznych z grup kaspaz. Szybkie zmiany w jądrze komórkowym mają charakter zorganizowany – chromatyna jądrowaW większości przypadków są one następnie fagocytowane przez komórki żerne. Wyjątkiem są np. ciałka apoptyczne soczewki oka, które zawierają zamiast cytoplazmy z organellami białko krystalinę. Apoptoza nie wywołuje stanu zapalnego i dotyczy pojedynczych komórek.Kaspazy - to enzymy z grupy proteaz, kontrolujących apoptozę, czyli programowaną śmierć komórki. Kaspazy związane są także z funkcjonowaniem układu odpornościowego, gdzie umożliwiają potranslacyjną modyfikację cytokin. komentarze [1]
Relacja z obnozu w formie dialogu między mna a Mirką >> środa, 26 sierpnia 2009 17:56:57 Łukasz
Wróciłem w sobote z obozu tanecznego
Jakos zyję
Jak mineły wakacje?
Mirka
uuu opowiadaj
dupacko. nudno i tyle
Łukasz
To był obóz miedzynarodowy
Byli Polacy i Czesi
Mirka
uuuuuu
Łukasz
Trochę trudności bnyło z porozumiewaniem się
Mirka
ale bajer
aha no nie dziwie sie
Łukasz
Wszyscy Czesi umią już kląć po polsku
a Polacy po czesku
Mirka
hahaha
Łukasz
Wielkie osiągnięcie miedzynarodowej współpracy
Mirka
nooo
Łukasz
Był taki jeden Czech o imieniu Jożin co wszystkim podpieprzał slodycze
Raz pilka wyleciała koledze przez okno]
Mirka
hahahah nie moge ale miles fajnie
Łukasz
Jechał jeden Czech drogą, zatrzymał się i wziął piłkę
I pojechal dalej
Taki juz naród
200 metrów dalej wyrzucił pilke przez okno
Mirka
haha a to w czechch ten oboz byl?
Łukasz
Tak
Mirka
aha
ale ci zazdroszcze masakra
Łukasz
pod koniec wszyscy Polacy mieli czeski akcent, a Czesi Polski
Mirka
aha haha komentarze [4]
Miejsce na Twoja reklame. >> sobota, 1 sierpnia 2009 22:44:41 Ciemność, rozświetlona jedynie niewielkim swiatłem kaganka. Do tak oświetlonego pokoju z niepokojem( haha, gra słów- nieśmieszne łuu, Krakau się zdziadził nie piszę już śmiesznych rzeczy.) Widzicie, do niczego nie umię się przyłożyć. Spieprzyłem atmosferę grozy. może zaczniemy od nowa. Nie. To ędzie p[rzewidywalne. zreszta w większości horrorów najpierw jest niepokojąca cisza, a potem coś wyskakuje zza krzoka. według mnie pisanie w tym miejscu, że potewór się tam czaił jest głupie. skąd taki autor książki wie, że się tam czaił na przechodnia. I dlaczego w każdej strachowej książce jest, że potwory się na kogoś czają w zaroślach? nie mogą się całować z paniami potworowymi w krzakach. Albo robic jakies inne ciekawsze rzeczy UWAGA TEN FRAGMENT TEKSTU ZOSTAŁ WYCIĘTY ZE WZGLĘDU NA TREŚCI NIEETYCZNE. Możem po prostu poszły się odlać do krzaków i późnijszy wyraz ulgi na ich twarzy został źle odczytaniy przez przechodnia. Moze biegły za nim, żeby go przeprosić, ze sie wystraszył. lbo moze uciekający zgubił piniążka?
Wiem, że nie mam poczucia humoru, jestem aspołeczny, niesmieszny, niefajny , gruby, kujoński no i jeszcze jestem muminkiem. To ostartnie okreslenie pasuje do mnie tak samo jak cała reszta, czyli w ogóle i spóle.
Naklikałem już dość, żegnam. komentarze [1]
Katar, czyli koniec Z blogaskowym pisemkiem- czas na POpisemko >> wtorek, 19 maja 2009 14:49:19 Firma Z Kataru pragnie uratować POlskie stocznie przy okazji zarabiając trochę $. Chociaż bardziej prawdoPOdobne jest, że ta firma na tym nie zyska, ale straci. Uśmiałem się słuchając RMFu mówiącego o tym. To nie dość, że stocznie bankrutują, stoczniom przytrafiło się według tej rozgłośni coś jeszcze gorszego. Mianowicie zachorowały na nieżyt nosa, a wtedy przybył tajemniczy wybawca z kataru. Wybawi stocznie od kataru, a jak się skończy ta kichawica to będziemy w POlsce budować lotniskowce, atomowe okręty POdwodne i superciężkie krążowniki. POlska będzie miała najPOtężniejszą flotę na świecie. Oczywiście tak nie będzie, bo konsorcjum z Kataru zaraz zbankrutuje, stoczniowcy spalą Kraków z Gdańskiem i będzie tak jak było w POlsce zawsze, czyli opacznie. A tak na serio to może na Wybrzeżu dzięki temu będzie się rozwijała jakaś inna branża niż turystyka dla Niemców, „patriotów” i tych co ino PO POlsku umią mówić. Pamiętajmy, że dwie z czterech bitew Kampanii Wrześniowej, w których POlacy POkazali, że ważna jest dla nich ojczyzna. Przy okazji POkazali tez, że nie umią dowodzić, nie są przewidujący, oprócz paru wybitnych jednostek. Odbyły się na POmorzu Gdańskimi zaPiSały złotymi zgłoskami w annałach POlskiej historii.: (Westerplatte, obrona Helu, obrona POczty Gdańskiej tez może się do tej listy dołączyć).Pamiętajmy, żre od POlskiego morza POwinny dobijać nie tylko wycieczkowce i kutry rybackie, ale jakąś flotę tez by się przydało mieć. Na co? Choćby na jaja. Chociaż lepiej jeśli byłaby na wszelki wypadek. Nie, nie jestem jakimś wstrętnym militarystom, ale na ankiecie zaznaczyłem , ze wojsku ufam w 100%. Jak wszyscy moi koledzy, ale to detal. Chyba komplet moich czytelników rozumie na czym polega POpisemko. Od jutra w ten sposób ukazują się wszystkie gazety w Polsce. komentarze [2]
Tartrazyna >> poniedziałek, 18 maja 2009 16:24:13 Ostatnio kolega zadał mi pytanie retoryczne. Jest to takie zapytanie na które nie ma odpowiedzi albo jest ona tak oczywista, że nikt na nią nie oczekuje. Tak gwoli wyjaśnienia terminu. Aha jeszcze trzeba przytoczyć pytanie: Co ty bierzesz, że tak piszesz na blogu?
Receptura na prochy Kraka:
1. Kupujesz oranżadę w proszku, kolor dowolny.
2. Otwierasz opakowanie.
3. Wysypujesz zawartość na ręke lub nie, to w końcu demokatyczny kraj? Możesz wysypac to gdzie chcesz! Nie musisz na ręke, ale w ten sposób zrobisz to lepiej. (Nauczyłem się takiego psychologicznego myku. Nie powinno się mówić ludziom, że robią coś źle, tylko pokazać jak zrobić to lepiej.)
4.Wciągasz do nosa.
WARNING:
Jeśli masz katar lub nurkujesz na dużej głębokości jednosześnie wytwarzając lub konsumując prochy Kraka zrobią Ci się takie fajne bąbelki w nosie. Autor przepisu nie odpowiada za to, że ty się od tego uzależnisz. Aha i jeszcze jedno: E 102 Tartrazyna barwnik azowy (barwa cytrynowo-żółta, produkcja syntetyczna). Występuje w produktach: oranżada w proszku, sztuczny miód. Silne reakcje alergiczne, napady duszności u astmatyków, pokrzywka, biegunki. komentarze [1]
|
 krakau
Dodaj do ulubionych
Ciekawe Maa ocenia
Blogi znajomych Ryba Wiktoria Frida Ryba fotograficznie Ja politycznie eTanOl
   
|
Księga gości
O mnie
2007 maj (12) czerwiec (1) lipiec (2) sierpien (3) wrzesień (1) listopad (2) grudzień (1)
2008 styczeń (2) luty (1) marzec (1) kwiecień (1) czerwiec (1) październik (1) listopad (3)
2009 styczeń (3) kwiecień (3) maj (3) sierpien (2) październik (1) listopad (1)
2010 styczeń (4) luty (2) marzec (3)
798
©Slowa.pl >
|